KTÓRA Z WAS JESZCZE CHCE PRZEJŚĆ CIĄŻĘ SPOKOJNIE, BEZPIECZNIE I BEZ KOMPLIKACJI?

Zapraszam Cię do świata niezwykłej przygody. Przygody, na którą, my kobiety, jesteśmy przygotowywane przez całe życie. Jest to największe i najważniejsze zadanie życia. Co zrobić by było przyjemne, jak zacząć by dobrze się skończyło?

Otóż okazuje się, że początek, jeszcze przed rozpoczęciem naszej misji jest równie ważny jak sama misja. Czy wiesz jak istotne jest to czy i jak przygotowujesz się do poczęcia? Czy masz świadomość, przyszła matko, że to od Twojego stanu zdrowia zależy jakoś życia Twojego dziecka, zarówno w Twoim łonie jak i poza nim? Kiedy spotykam się z matkami, powtarzam im zawsze, że kiedyś przestaną mieć wpływ na życie dziecka, więc warto wykorzystać ten czas, kiedy jeszcze go mają, jak najlepiej.

Zacznijmy od spraw podstawowych, a więc oczyszczania. Dotyczy to zarówno przyszłych matek jak i przyszłych ojców. Płeć nie ma tu, bowiem większego znaczenia. Wszyscy posiadamy jelita i żołądki, oddychamy tym samym powietrzem, pijemy tę samą wodę i spożywamy to samo przetworzone jedzenie. Nie uciekniemy przed cywilizacją. Mamy wiele możliwości, które warto wykorzystać, bez popadania w przesadę pod każdym względem.

A więc najpierw oczyszczanie organizmu. Proponuję najpierw oczyścić jelita doskonałym błonnikiem. Mamy dwa produkty do wyboru:

NOPALIN –sproszkowany meksykański kaktus w postaci tabletek. Ma tę zaletę, że wystarczą dwie do czterech tabletek dziennie,aby w ciągu miesiąca pozbyć się kamieni kałowych, a systematyczne stosowanie pozwala uregulować przemianę materii, poziom cukru, holesterolu i trójglicerydów. Przywraca właściwą florę bakteryjną w jelitach i chroni przed grzybicą zarówno jelit jak i narządów rodnych. Polecam rozpoczęcie kuracji NOPALINEM jeszcze przed ciążą, gdyż stosowanie tego produktu doskonale przygotowuje organizm do wysiłku, jakim jest ciąża i poród. Zresztą Aztekowie wierzyli, że NOPALIN ułatwia poród. Po więcej informacji zapraszam tutaj

PURE YUCCA- jest to produkt, od którego ja zaczynałam swoją przygodę ze zdrowiem. YUCCA to wiecznie zielona roślina, która rośnie w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i na Karaibach. Kapsułki zawierają sproszkowaną łodygę. Najważniejszą jej zaletą jest to, że nie tylko odtruwa jelita, ale i „ ściąga” toksyny z całego organizmu, w tym również ze stawów. Więc jeśli chorujemy na zapalenia stawów, gościec, lub cierpimy na poranną sztywność stawów to YUCCA będzie dla nas odpowiednim produktem. YUCCA oczyszcza, że układ moczowy i nerki a przy okazji zapobiega gromadzeniu wody w organizmie. Polecam YUCCE zarówno do kuracji oczyszczających – przed zajściem w ciążę, jak i do zapobiegania obrzęków już w czasie ciąży. Po więcej informacji zapraszam tutaj

Jak dawkować NOPALIN? Otóż, jeśli nie mamy większych problemów ze zdrowiem, a zależy nam jedynie na oczyszczeniu to proponuję kurację następującą: przez pierwsze dwa tygodnie 2 tabl. rano i 2 tabl. wieczorem. Wypróżnienia powinny być częstsze i większe. Gdy zauważymy, że do ubikacji chodzimy już tylko raz dziennie można przejść na dawkę 2 tabl. Najlepiej rano. Bardzo ważna uwaga: NOPALIN NALEŻY ZAWSZE POPIJAĆ MINIMUM JEDNĄ SZKLANKĄ WODY!!!!!. Pamiętajmy, że jednak jest to błonnik, który napęcznieje nam w żołądku i jelitach. Do tego potrzebuje wody. Jeśli nie dostarczymy odpowiedniej ilości płynu do organizmu, to będzie on ją sobie sam ściągał z naszych narządów i komórek. A to oznacza zaparcia. Często ludzie pytają mnie czy to musi być woda, a jeśli woda, to czy jakaś szczególna. Oczywiście wody z kranu nie polecam i zawsze powtarzam, że chodzi o jakikolwiek płyn. Jeden człowiek zaczyna dzień kawą a drugi herbatą, inny do śniadania pije tylko sok. Pisząc o szklance wody mam na myśli jakikolwiek płyn: sok, herbatę, kawę. Dopytują mnie też ludzie czy aby na pewno szklanka wystarczy. Są tacy, którzy tylko piją filiżankę kawy i wychodzą do pracy. Moja rada jest, więc następująca. Jeśli co dwie- trzy godziny dostarczysz organizmowi kolejną filiżankę płynu, to też będzie dobrze.

A co z YUCCĄ? Tu sprawa jest inna. YUCCĘ dawkujemy w zależności od wagi ciała, a więc 1 tabl. na 10kg wagi. Przykładowo, ktoś waży 60kg. W takim razie docelowo potrzebuje 6 tabletek dziennie. I tak, kurację YUCCĄ zaczynamy od 1 tabl. dziennie. Co trzy dni dodajemy kolejną tabl. aż dojdziemy do 6 tabl. dziennie w rozkładzie: 2 tabl. rano- 2 tabl. w południe – 2 tabl. wieczorem. Również nie zapominajmy o płynach, czyli przynajmniej szklance wody do każdej porcji YUCCI. Bądźmy przygotowani też na to, że przez pierwsze kilka dni w miarę zwiększania dawek będziemy częściej odwiedzać ubikację. Sytuacja ta unormuje się sama, kiedy jelita przyzwyczają się do YUCCI i oczyszczą z kamieni kałowych.

Pragnę od razu uprzedzić o jednym. Oczyszczanie jest procesem. Nic nie stanie się z dnia na dzień. Proces ten wymaga od nas czasu i cierpliwości. W zależności od stopnia zanieczyszczenia organizmu oraz od skłonności indywidualnych organizmu przy oczyszczaniu, mogą wystąpić pewne symptomy. Jest to reakcja jak najbardziej prawidłowa i co najważniejsze mija. A więc można się spodziewać: gorszego samopoczucia, bólów głowy, przy chorych stawach, większej ich bolesności, trądziku i wyprysków, przetłuszczania się włosów, nieprzyjemnego zapachu ciała, większej potliwości. Powtarzam raz jeszcze: TAKIE DOLEGLIWOŚCI MOGĄ ALE NIE MUSZĄ WYSTĄPIĆ. W wypadku wystąpienia wyżej wymienionych objawów oczyszczania proponuję zawsze dwie rzeczy: zmniejszenie dawki produktu i wypijania większej ilości wody ( w tym wypadku polecam wodę przegotowaną, lekko ciepłą). Mniejsza dawka i większa ilość wody sprawią, że organizm szybciej usunie toksyny i dolegliwości staną się mnie mniej uciążliwe lub całkowicie ustąpią.

Oto jakie korzyści dla siebie zaobserwowały osoby, które przeszły tę najprostszą kurację:

-zmniejszenie wagi ciała

- uregulowanie apetytu

-uregulowanie wypróżnień

- brak uczucia ciężkości w żołądku po posiłku

-lepsze funkcjonowanie wątroby i trzustki

-radykalne zmniejszenie się lub zanik obrzęków

-brak ochoty na słodycze

-poprawa zmysłów smaku i węchu

-ustąpienie nadkwasoty

-więcej energii i witalności

Po usunięciu pierwszych toksyn należy zadać sobie pytanie czy to, aby już wszystko. Otóż, nie. Nie żyjemy sami na tej planecie, a swój byt dzielimy z mnóstwem innych organizmów. Tych, które widać gołym okiem i tych, których nie widać.

Czy jesteście pewni, przyszli rodzice, że żaden wirus, ani żadna bakteria nie krąży w Waszej krwi? Czy jesteście pewni, że jesteście wolni od pasożytów?

Odpowiedzcie sobie na kilka poniższych pytań:

- czy kiedykolwiek miałaś grzybicę pochwy?

-czy kiedykolwiek brałeś antybiotyki?

-czy posiadasz w domu jakieś zwierzęta?

-czy wykryto u Ciebie w badaniu cytologicznym nadżerkę lub stan zapalny pochwy?

- miałeś/ałaś kiedyś paciorkowca lub gronkowca?

Jeśli odpowiedzieliście sobie na którekolwiek z tych pytań twierdząco to, jeśli tylko chcecie przekazać potomstwu to, co najlepsze to polecam trzymiesięczną kurację antypasożytnicza. O pasożytach czytaj tutaj

Dlaczego taka kuracja? Otóż, nie ma chyba człowieka, któremu lekarz nie przepisał kiedyś antybiotyku. Jak powszechnie wiadomo, antybiotyki wybijają nie tylko „złe” bakterie, ale też i te dobre. Przy okazji nasze jelita są praktycznie ogołacane z przyjaznej flory bakteryjnej a to utrudnia nie tylko wchłanianie substancji odżywczych do krwi, ale także, a może przede wszystkim, jest natychmiast wykorzystywane przez grzyby. Kolonizują one nasze jelita i grzybica gotowa. Osłabiony organizm po chorobie nie ma siły obronić się i kolonia grzybów w zastraszającym tempie rośnie. Mają tam przecież, to wszystko, czego potrzebują. A więc ciepło, wilgotno i ciemno, a do tego pod dostatkiem pokarmu. Jeśli do tego uwielbiamy słodycze, to one szczęśliwe żyją sobie i pasożytują. A potem się okazuje, że mamy biegunki, czegoś nie możemy jeść, coś nam szkodzi, mamy cuchnące gazy i wzdęcia, a to nam się coś przelewa w jelitach. U pań grzyby mają blisko do narządów rodnych i pochwy, więc tam przede wszystkim panie odczuwają dolegliwości, a u panów do układu moczowego. I przestańmy się łudzić, że pomoże nam kolejny antybiotyk. Otrzymuję mnóstwo telefonów od załamanych kobiet, które proszą o ratunek bo mają nawracające grzybice pochwy, leczą się od lat i nic nie pomaga. Poza tym zwracam uwagę na jeszcze jedną rzecz: wszystkie pasożyty posiadają formy przetrwalnikowe i uwielbiają chować się w miejscach trudno dostępnych, np.: w stawach. Jeśli więc planujecie ciążę i macie świadomość, że jest to nie tylko radosne oczekiwanie, ale i wysiłek dla organizmu, chwilowy spadek odporności etc, to pomyślcie też o tym, że grzyby i pasożyty tylko czekają na Waszą słabszą formę i wtedy atakują. Ile to razy słyszałam pytania od ciężarnych kobiet, że wykryto u nich grzybice pochwy, stan zapalny pochwy, a czasem i gronkowca. I co teraz? W ciąży przecież nie wszystkie leki można brać. Czy po tym, co przeczytaliście, macie już świadomość, że lepiej zapobiegać niże leczyć? O leczeniu chorób pasożytniczych poczytaj tutaj

Proponuję, więc następującą kurację: PARAPROTEX, NOPALIN, AC-ZYMES

PARAPROTEX jest najskuteczniejszym produktem antypasożytniczym. Działa nie tylko na grzyby, ale też na gronkowce i paciorkowce, a jak wiadomo, medycyna klasyczna nie radzi sobie z tymi bakteriami. Produkt ten zwalcza 300 rodzajów wirusów i 100 gatunków grzybów. Jest całkowicie naturalny, o doskonałym składzie. Silnie i szybko działający. Dawkowanie ustala się również w stosunku do wagi. 1tabl. na 10 kg . Przykładowo jeśli ktoś waży 70kg, to powinien brać 7 tabl. dziennie, zaczynając od 1 tabl. dziennie , zwiększając dawkę co trzy dni o 1 tabl. Powinno się dojść do rozkładu następującego 2 tabl. rano – 2 tabl. w południe -3 tabl. wieczorem. PARAPROTEX przyjmujemy zawsze na czczo. Co to oznacza? Oznacza to, że rano na pół godziny przed śniadaniem, lub w ciągu dnia minimum dwie godziny po posiłku. Więcej o tym produkcie czytaj tutaj

NOPALIN. O jego działaniu przeczytaj wyżej. W tym miejscu napiszę jak współpracuje z PARAPROTEXEM i dlaczego jest niezbędny. Błonnik ten ma zdolności wchłaniania martwych pasożytów i grzybów. Wyobraźmy sobie, że pierwszy produkt świetnie poradził sobie z grzybami i pasożytami w naszych jelitach i naszej krwi. I teraz te martwe organizmy krążą po naszym organizmie bez ładu i składu. Mało przyjemny widok prawda? Więc należy, to, co zostało zneutralizowane- a więc toksyny- zebrać w jednym miejscu i wydalić. Taką moc zbierania w jelitach tego, co zbędne ma właśnie NOPALIN. Nie można mówić o kuracji antypasożytniczej bez tego produktu. Dwie do czterech tabl. dziennie wystarczą.

AC-ZYMES- czyli ponownie zasiedlamy jelita. Jest to nic innego jak przyjazne nam bakterie, które zagoszczą w naszym organizmie w miejscu wybitych grzybów. Aby organizm lepiej trawił i wchłaniał składniki odżywcze z pożywienia niezbędna jest „dobra” flora bakteryjna. Pałeczki kwasu mlekowego i bakterie acidophilus przywrócą równowagę prawidłowe ph, zarówno w jelitach, jak i w pochwie i całym układzie moczowym ( uwaga Panowie!) polecam w tej kuracji 6 tabl. dziennie w rozkładzie dziennym 2 tabl. rano – 2 tabl. w południe- 2 tabl. wieczorem. Więcej o AC ZYMES czytaj tutaj

Jakie korzyści daje taka trzymiesięczna kuracja:

-wolny organizm od pasożytów

-ustąpienie wszelkich dolegliwości żołądkowo- jelitowych

-ustąpienie grzybic a tym samym lepsze samopoczucie

-pewność, że nie przekażemy naszemu dziecku w czasie ciąży ani przy porodzie żadnych pasożytów

Oczywiście, jeśli chorujecie przewlekle na jakąś chorobę pasożytniczą, leczycie gronkowca, paciorkowca, boreliozę, chlamydię, toksoplazmozę etc., to leczenie będzie dłuższe. O leczeniu takich chorób czytaj tutaj

A co z witaminami? Są potrzebne czy nie? Ja uważam, że są, bo nasza żywność jest coraz gorszej jakości i pod tym względem gonimy Zachód. Nie jesteśmy w stanie dostarczyć naszemu organizmowi odpowiedniej dawki witamin, na co dzień, a co dopiero będąc w ciąży, kiedy potrzebujemy ich znacznie więcej.

Uważam za całkowicie błędne twierdzenie, że owoce południowe mają bardzo dużo witamin, szczególnie witaminy C i A. Być może w Hiszpanii i innych krajach gdzie rosną i dojrzewają, mają tych witamin pod dostatkiem, ale nie w Polsce. Warto sobie uświadomić, że aby do Polski dotarły takie ładne, pachnące i jeszcze dobre do jedzenia to muszą być zrywane zielone, pakowane do skrzynek i pryskane środkami przyspieszającymi dojrzewanie. Środki chemiczne nie powodują powstawania witaminy C w owocach. Taką moc ma jedynie słońce.

Czy więc uświadamiasz sobie skąd biorą się niedobry witamin, pod pozornie ślicznie wyglądającymi owocami?

Podam tylko dwa przykłady:, aby zaspokoić dzienne potrzeby organizmu powinniśmy zjeść:

Witamina C = 45 pomarańczy

Witamina E= 1,5l oleju

Zjesz tyle?

A przecież kobiety pragnący być matkami potrzebują więcej witamin, minerałów i składników odżywczych, chociażby po to by zapobiec anemii, tak groźnej dla siebie i dziecka. I dlatego uważam, że nie ma w Polsce lepszego produktu mutiwitaminowego niż NEW LIFE. Specjalny skład i odpowiednie dawki wszystkich witamin oraz minerałów, oraz większa dawka kwasu foliowego zapewnia prawidłowy rozwój Twojemu dziecku i dobre samopoczucie Tobie. Wystarczy jedna tabl. dziennie w okresie przygotowania do ciąży i w pierwszym trymestrze. Szczegółowe dawkowanie na okres całej ciąży tutaj

Na chwilę jeszcze zatrzymam się przy witaminach. Często pytają mnie ludzie, dlaczego polecam właśnie NEW LIFE, skoro apteki są pełne multiwitamin, dla matek karmiących, niekarmiących, ciężarnych, nieciężarnych, starszych młodych etc. Tak, to prawda, że istnieje wiele innych produktów o podobnym składzie. Istnieje ale… Nie wszystkie te produkty zawierają naturalne witaminy i chelatowane minerały. Wyjaśnię to na przykładzie witaminy C. Czy naprawdę uważasz, że 100tabl witaminy C za ok. 7zł, zawiera w sobie koszt jej wyprodukowania, opakowanie, cenę transportu i zarobek apteki? Koszt produkcji syntetycznej witaminy C jest tak niski, że cena ta jest jak najbardziej możliwa. Powtórzę raz jeszcze: sztuczna witamina C to nic innego jak kwas askorbinowy i kreda. Ma bardzo dobre właściwości przy leczeniu chorób układu moczowego i tyle. Dodatkowo witamina C sztuczna zawiera kredę, która akurat jest nam do niczego nie potrzebna. Podam kolejny dowód: większa ilość sztucznej witaminy C jest przez nas wydalana, co łatwo zaobserwować po kolorze i zapachu moczu. Dlaczego zmienia się kolor moczu i jego zapach? Bo witamina ta została całkowicie wydalona z organizmu a nie wchłonięta w jelitach. Proszę jednak zaobserwować sobie mocz po spożyciu naturalnej witaminy C. Mocz nie zmienia koloru ani zapachu. Dodam jeszcze, że aby witamina C został w pełni przyswojona musi zawierać bioflawonoidy. Spróbuj znaleźć w witaminie C za 7zł bioflawonoidy.

Nadal uważasz, że dobra witamina C może kosztować 7zł?

A co z minerałami? Tu też sprawa jest prosta. Minerały, aby były przyswajalne powinny być w postaci, chelatu czyli soli kwasów organicznych. A co jeśli nie są? Wtedy organizm musi wydatkować energię by te sztuczne cząstki zamienić w chelaty a i wtedy nie są do końca przez organizm przyswajane, bo organizm traktuje je nadal jako coś obcego. Podam przykład żelaza: mówią nam, że za dużo żelaza powoduje zaparcia. Oczywiście, że tak. Sztuczny minerał na pewno spowoduje zaparcia. I tym oto sposobem kobiety w ciąży biorące większe dawki żelaza, bo tak lekarz zalecił, mają zaparcia. A gdyby przyjmowały żelazo w postaci chelatu i dodatkowo połączonego z witaminą C, dla lepszej przyswajalności to żadne zaparcia się nie pojawią.

Naprawdę zaryzykujesz zdrowie swojego dziecka kupując „coś”, bo jest tanie, czy wybierzesz produkt z „górnej półki”?

Naturalna Ciąża © 2008 | Powered by e-promocja |
Cennik | Atesty | Produkty | Zamówienia | Newsletter | Kontakt | Przed poczęciem | Kłopoty z zajściem | W ciąży | Po porodzie | Odżywianie | Szczepienia | Antybiotyki | Artykuły | Noni | Kuracje | Cennik |