CZEGO
NIE POWIE CI TWÓJ LEKARZ O SZCZEPIENIACH?
Jestem
przeciwnikiem szczepień. Uważam to za zupełnie niepotrzebne narażenie
organizmu na wydatek energii w walce z zarazkami.
Ale
od początku… Czym jest szczepionka wg medycyny klasycznej?
Jest „nauką” dla naszego układu odpornościowego, że to
jest wróg i należy go zwalczać. Pomijam fakt, że bierze się
nasze ciało za niedoskonałe i wmawia nam, że samo nie rozpozna
zagrożenia. Z czego składa się szczepionka? Najczęściej z martwych
lub odpowiednio spreparowanych zarazków danej choroby-
teoretycznie nieszkodliwych. Ale to jeszcze nie wszystko. Do zarazków
dodaje się:
-szczepionka
DTP zawiera formaldehyd, rtęć i fosforan aluminium.
-sczepionka
przeciw polio zawiera antybiotyki, cielęcą ropę, hydrolizat albuminy.
-szczepionka
MMR ( odra, świnka różyczka) zawiera neomecynę, czyli
antybiotyk.
Pomijam
antybiotyki, ale czy podawanie rtęci i formaldehydu jest zdrowe?
Czy
podawanie człowiekowi domięśniowo takich substancji jest normalne?
A
skąd właściwie się to wzięło? Otóż od Ludwika Pasteura, który
ogłosił, że przyczyną wszelkich chorób są zarazki, czyli
bakterie, wirusy, grzyby etc. Sam potem się z tej teorii wycofał, ale
medycy już nie. Nie może być przyczyną choroby zarazek z kilku
względów:
1)wszystkie
żywe organizmy są po coś. Mają jakieś zadanie do wykonania. Nie
zostały stworzone po to by dręczyć nas – ludzi i urządzać nam
„rzeź niewiniątek”. Są po to by przerabiać odpady, by
rozkładać resztki i tym samym wprowadzać je ponownie do obiegu
przyrody. Mówiąc najprościej oczyszczać. Przecież człowiek sam
wsypuje bakterie do szamba, aby je oczyścić, tak? Albo wyrzuca
odpadki na kompost i czeka, że bakterie są z nimi uporają się, by
potem ładnie rozłożyć to wszystko na polu, aby je użyźnić, tak? Albo
zbiera krowie łajno, takie cudownie przeżarte przez bakterie i muchy,
zalewa wodą a potem ma gnojówkę do podlewania roślin, tak?
Oczywiście, że tak. Więc bakterie są potrzebne.
2)jak
to się dzieje, że w czteroosobowej rodzinie jedno choruje a reszta
zdrowa? Chodzą w skafandrach ochronnych, są izolowani od reszty? No
przecież żyją normalnie. No to jak to jest, że cześć choruje, a część
nie? Albo jak to się dzieje, że lekarze interniści rzadko chorują? W
końcu, co pacjent w gabinecie to inny zarazek krąży w powietrzu. No,
więc? Więc musi istnieć jakiś inny czynnik, który powoduje
chorobę.
3)a
dlaczego w Europie jest mniej chorób zakaźnych niż w Afryce
mimo całego programu szczepień prowadzonych tam od lat przez różne
organizacje? Tu szczepią i tam szczepią. Tu nie chorują, a tam
ciągle. No to jak to jest.
Otóż,
zarazki, jaki żywe organizmy są „sprzątaczami” tego
świata. Ich zadaniem jest rozkład substancji organicznej na mniejsze
części. I tak prawdę mówiąc bez bakterii i wirusów nie
przeżylibyśmy. Czy to szambo, czy to kompost czy to człowiek:
bakterie oczyszczają nas z resztek, które pozostawione same
sobie zaczną gnić. Dziwne prawda? Nikt o tym głośno na lekcji
biologii nie mówił, prawda? Przecież człowiek, jak organizmem,
który wydala. Jeśli na przykład zjesz coś nieświeżego, to
natychmiast zaczynają pracować bakterie w twoim żołądku i jelitach by
jak najszybciej się tego pozbyć. Dostajesz biegunki lub wymiotów,
lub jedno i drugie. Jest to proces wydalania i oczyszczania, a nie
umęczenie człowieka, bo tak ktoś sobie zasłużył. Pomyślmy ile szkody
wyrządziłoby zaleganie takich nieświeżych pokarmów przez
tydzień lub dwa w żołądku. I nie bez kozery ludzie, który
cierpią na zaparcia się źle czują. Bo oni nie wydalają!!!!!! W
gruncie rzeczy, więc bakterie i wirusy żyją z nami w symbiozie i
walczyć z nimi nie ma sensu. Szkoda energii.
Więc
tak naprawdę przyczyną wszelkich chorób jest a TOKSEMIA, czyli
zatrucie organizmu toksynami. Czym są toksyny? No to właśnie odpady
przemiany materii, jakieś niestrawione resztki, sfermentowane i
przegnite. Na kumulację toksyn składa się też stres, złe odżywianie,
brak higieny. Wygląda to mniej więcej tak:
STRES,
PRZEMĘCZENIE, BRAK HIGIENY, ZŁE ODŻYWIANIE powoduje
ZAKŁÓCENIE
PROCESÓW WYDALENIA A TYM SAMYM NAGROMADZENIE TOKSYN to
powoduje
ROZMAŻANIE
SIĘ ZARAZKÓW W CELU POZBYCIA SIĘ TOKSYN. W rezultacie
otrzymujemy
OSŁABIENIE
UKŁADU ODPORNOSCIOWEGO a to oznacza CHOROBĘ.
I
to, dlatego, jedni w rodzinie chorują a inni, choć się z nimi stykają
to nie chorują. Mają być może czystsze organizmy, a już na pewno ich
odporność jest wyższa. I to, dlatego w Afryce pomimo szczepień tam
ludzie chorują na choroby zakaźne a u nas sporadycznie. Bo tam panuje
głód, brak wody pitnej, brak witamin i brud. I żadne
szczepionki im nie pomogą.
A
dlaczego gruźlica jest nazywana chorobą z brudu? Chyba nie bez
powodu. To właśnie, dlatego w dawnych czasach ludzie umierali masowo
na byle grypę. Z brudu i złego odżywienia. I to wcale nie szczepionki
im pomogły tylko założenie sanitariatów w domach i lepsze
warunki mieszkalne spowodowały, że już epidemie nie występują.
Podsumowując:
zanieczyszczenie organizmu (toksemia) + słaby układ odpornościowy +
zarazek = choroba
Z
ciekawych rzeczy napiszę, że bardzo często już noworodki przychodzą
na świat z brudnymi jelitami i słabą odpornością. Tyle toksyn krąży
we krwi matki, że potem dziecko pozbywa się trucizn przez kolejne
trzy lata. I to jakaś bzdura, że dziecko „musi” się
wychorować, aby potem było zdrowe. Traktujemy naszą odporność jak
głupka, który musi się czegoś „nauczyć”, zanim
zacznie dobrze funkcjonować. Jeśli jednak upieramy się przy teorii,
że układ odpornościowy musi się czegoś „nauczyć” to
raczej uczy się w momencie wniknięcia zarazka do naszego organizmu i
pierwszej próby zlikwidowania go.
Jak
organizm się oczyszcza? Poprzez:
1)gorączkę,
której zbijać nie wolno. To również jakaś głupota i
chyba tylko nasza wygoda. Gorączka powoduje przyspieszenie
metabolizmu, czyli oczyszczania z toksyn. Nie ma obawy, że będzie ona
za wysoka. Mózg naprawdę ma regulatory, który nie
dopuszczą do tego by coś złego mu się stało. W dawnych czasach
człowieka z gorączką pojono, okadzano i … czekano. Nikt nie
walczył z ciałem, lecz pozwalał mu samemu się oczyścić.
2)zapalenia.
Jest to po prostu miejscowa reakcja organizmu i metabolizm wzrasta
nie w całym ciele, lecz w tym konkretnym miejscu. Prowadzić to ma do
szybszego oczyszczenia tego miejsca. Masz zapalenie stawów?
Wiedz, ze tam zgromadziły się toksyny i żadna tabletka Ci nie pomoże,
a jedynie przedłuży chorobę
3)
bóle gardła to oczyszczania węzłów chłonnych i limfy
4)
wysypki – uruchomienie kanału wydalniczego, jakim jest skóra
5)wymioty
i biegunka – oczyszczenie układu pokarmowego
6)
zmęczenie – organizm Cię prosi żebyś zwolnił, aby mógł
się sam uporać z toksynami. Nie chce jeść tylko pić, chce skupić
energię na wydalaniu a nie na trawieniu. Więc nie karmmy dzieci,
kiedy tego nie chcą rosołkami dla wzmocnienia. Naprawdę organizm wie
lepiej.
A
my, co robimy? Mamy cudowną manierę przeszkadzania naszemu ciału.
Antybiotyki, aspiryna, paracetamol i inne specyfiki, które tak
naprawdę są niczym innym jak trucizną. Chyba nikt nie ma wątpliwości,
co do tego faktu? I tak choroba przeciąga się.
Opowiem
jak to jest u mnie:, gdy tylko czujemy, że coś nas bierze,
natychmiast na noc zażywamy 8 tabl. GARLIC CAPS i kilka tabl.
witaminy C 1000 i idziemy się położyć do łóżka. Jadamy bardzo
skromnie i najczęściej raz dziennie. Dużo wody za to pijemy i
najczęściej po dwóch dniach choroby nie ma. Gdy boli nas głowa
to wypijamy szklankę lub dwie ciepłej, przegotowanej wody i kładziemy
się na chwilę. Nie pamiętam, kiedy byłam u lekarza i jakie leki
brałam. Chyba jakieś 10 lat temu.
Dlatego
na spotkaniach z ludźmi zawsze proszę najpierw o przeprowadzenie
kuracji oczyszczającej i wtedy zobaczymy, jaka choroba zostanie. A
wszelkie dolegliwości cofają się od najmłodszej do najstarszej.
Co
więc z tymi szczepionkami? One jeszcze powodują dodanie trucizn i
toksyn do naszego organizmu i tyle. Narażamy nasze ciało na wielki
wydatek energii by się z tym uporać. Najsmutniejsze jest to, że
bardzo często organizm sobie radzi, ale prowadziwe skutki mamy
dopiero za parę lat lub na starość. Bo najczęściej toksyny ze
szczepionek czy też leków rozchodzą się po całym organizmie i
„lubią” ukrywać się np. w stawach. A potem dopada nas np.
RZS, czyli reumatoidalne zapalenie stawów.
Każdego
z nas jak noworodków szczepią na żółtaczkę i co?
Niektórzy na nią chorują. Albo na ospę, odrę. Szczepią a
chorujemy. I takie gadanie się słyszy, że organizm jest przygotowany,
rozpoznaje wirusa i umie z nim walczyć. To jakaś bzdura kompletna.
Robienie z naszego ciała głupka. A skąd to wiemy jak byśmy
przechodzili ospę czy odrę bez szczepienia? Tego nie wie nikt, bo
każdy musi być szczepiony. A już najbardziej spektakularna porażką są
szczepienia przeciwko grypie. Pusty śmiech mnie ogarnia, gdy słyszę,
że ktoś się zaszczepił a potem i tak zachorował. I jeszcze wmawiają
nam, że to wirus się zmutował i jak na złość sprawdził chorobę albo,
że ktoś się za późno zaszczepił i dlatego szczepionka nie
zadziałała! Ręce opadają i tyle. Wcale się nie szczepię, ani nikt w
rodzinie i jakoś nie choruję na grypę.
Prawda
jest taka, że szczepionki tak naprawdę nie działają. Przykład grypy
jest doskonały. I chwała im za to, bo dopiero by się porobiło.
Dlaczego więc każą nam się szczepić? BO TO WIELKI BIZNES I WIELKA
KASA. Każde urodzone i zaszczepione dziecko, to pieniądze, każda
kampania pomocy szczepionkami Afryce to wieeeelka kasa i tyle.
Co
więc robić? Po pierwsze nie szczepić się. Nikt i nic nie może zmusić
nas ani naszych dzieci do przyjęcia szczepionki. Dla matek noworodków
mam taka poradę: jeśli jesteś na siłach by powalczyć to walcz i nie
daj zaszczepić malucha. Za mnie walczył mąż – bardzo
skutecznie. Jeśli jednak nie wyszłaś z tej walki zwycięsko, lub,
jeśli dziecko przyjęło jakieś szczepionki to podawaj mu NONI. Karmisz
piersią- TY pij NONI by wzmacniać odporność i pozbyć się toksyn. Masz
większe dziecko i szczepili je w szkole, podawaj mu NONI. Jesteś
dorosły i moje słowa Cię poruszyły, przeprowadź kurację
oczyszczającą.
Polecam
książkę, w której znajdziecie opisy i przykłady szkodliwego
działania szczepionek, a także wypowiedzi lekarzy:
IAN
SINCLAR „Szczepienia- niebezpieczne, ukrywane fakty” wyd.
IDEA CONTACT